Kto jest naprawdę bogaty? Naturalnie wiemy, że tylko ktoś o uproszczonym spojrzeniu utożsamiłby bogactwo wyłącznie z pieniędzmi. My – z całą naszą współczesną wrażliwością – skłonni bylibyśmy powiedzieć, że bogactwo kryje się w poczuciu bycia kochanym, w spełnieniu, w umiejętności życia chwilą i w autentyczności. Warto jednak zauważyć, że również te formy „bogactwa” mogą stać się pewnym rodzajem ubóstwa, jeśli wciąż kierują człowieka wyłącznie ku niemu samemu. Chodzi o to szczególne ubóstwo, które nazwać można ubóstwem w Innego – zamknięcie się w klatce własnych miar, planów i pragnień, przez które mierzy się całą rzeczywistość – ludzi, świat, a ostatecznie także Boga.
Realne ubóstwo jest zawsze brakiem tego, co przynależy do człowieka ze względu na jego godność. Idąc za tą myślą, możemy zapytać: co stanowi o godności człowieka i co ją charakteryzuje? W ten sposób będziemy mogli także głębiej zrozumieć możliwe formy ubóstwa.
Bogaty młodzieniec. Pułapka egocentryzmu i narcyzmu
Klasyczna odpowiedź tradycji filozoficznej na powyższe pytanie brzmi: rozum. To dzięki zdolności poznawania prawdy i wyboru dobra człowiek zajmuje szczególne miejsce wśród stworzeń.
Właściwie należałoby powiedzieć: Prawdy i Dobra, ponieważ ich istota polega na tym, że nie sprowadzają się do tego, co ja sam uznaję za prawdziwe czy dobre. Przeciwnie – ich transcendencja wzywa człowieka do przekraczania własnych przekonań i pragnień. Nie jest on miarą Prawdy ani Dobra, lecz jest przez nie nieustannie powoływany do przekraczania siebie.
Zauważmy, że w oczach świata ktoś, kto rezygnuje z dóbr materialnych na rzecz Dobra, może wydawać się ubogi. W istocie jednak staje się niezwykle bogaty. Święty Jan Paweł II ujmuje to w adhortacji Pastores dabo vobis:
„W rzeczywistości tylko ten, kto kontempluje i przeżywa tajemnicę Boga jako jedyne i najwyższe Dobro, jako prawdziwe i ostateczne Bogactwo, może zrozumieć i praktykować ubóstwo, które z pewnością nie oznacza pogardy i odrzucenia dóbr materialnych, lecz posługiwanie się nimi z wdzięcznością i serdecznością, i jednocześnie radosne wyrzeczenie się ich z wielką wewnętrzną wolnością, czyli zgodnie z wolą Boga i Jego zamysłem” (PDV 30).
Ten, kto porzuca Dobro z powodu przywiązania do dóbr, ujawnia tym samym swoje ubóstwo. Jest ono tym głębsze, im bardziej człowiek odcina się od Dobra – czyli od odniesienia do Innego – i zamyka się w autoreferencyjności, czyniąc siebie jedyną miarą wartości.
Aby lepiej zrozumieć tę dynamikę, przyjrzyjmy się ewangelicznemu przykładowi „bogatego młodzieńca” (Mt 19,16–22). Pierwszy objaw ubóstwa ujawnia się już w pytaniu młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Pyta on w gruncie rzeczy o siebie – o swoje czyny i życie – jak gdyby to w nich samych mógł znaleźć ostateczne szczęście. W odpowiedzi słyszy słowa miłującej zachęty do zmiany perspektywy: „Czemu Mnie pytasz o to, co dobre? Jest tylko jeden Dobry”. (Mt 19,17a)
Ta nowa perspektywa oznacza przede wszystkim wsłuchanie się w Innego – w Boga. Jednak młodzieniec zdaje się nie dostrzegać tego jedynego Dobrego. Przyjął prawo dane przez Boga, lecz w procesie internalizacji uznał je za własne, gubiąc jego Dawcę. Mimo że został przez Niego stworzony i obdarowany, odczuwa nieadekwatność tego podejścia. Pyta więc o źródło swojego braku: „Czego mi jeszcze brakuje?” (Mt 19,20b).
W tragicznym zakończeniu tego wydarzenia ujawnia się głębia jego zamknięcia na Innego. Nawet stojąc twarzą w twarz z samym Dobrem, nie potrafi wyrwać się z klatki przywiązania do przedmiotów, które uczynił sensem swojego życia. Przeżywanie świata jako świata dla siebie uczyniło go niezdolnym do poznania przekraczającej go Prawdy. Tymczasem, jak czytamy:
„Chrystus, nowy Adam, właśnie w objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i odsłania przed nim jego najwyższe powołanie” (GS 22).
Paradoksalnie człowiek odkrywa ostatecznie siebie nie w sobie, lecz w Innym. Być może właśnie konsekwencją tego faktu jest głęboki smutek młodzieńca, który odrzucił Dobro na rzecz tego, co uznał za swoje dobra. Czy nie jest to również nasza współczesna sytuacja?
W encyklice Fratelli tutti papież Franciszek zauważa:
„Musimy uznać otaczającą nas pokusę obojętności wobec innych, zwłaszcza najsłabszych. Trzeba powiedzieć, że rozwinęliśmy się pod wieloma aspektami, ale jesteśmy analfabetami w towarzyszeniu, opiece i wspieraniu najsłabszych i najbardziej wrażliwych w naszych rozwiniętych społeczeństwach. Przyzwyczailiśmy się do odwracania wzroku, do przechodzenia obok […] Ponadto, ponieważ wszyscy jesteśmy bardzo skoncentrowani na własnych potrzebach, dostrzeżenie kogoś cierpiącego denerwuje i przeszkadza nam, ponieważ nie chcemy marnować naszego czasu z powodu czyichś problemów” (FT 64–65).
Tak więc owa gloryfikacja „ja” i jego dóbr może sprawić, że innych będziemy postrzegać wyłącznie jako elementy układanki naszego świata. W tym sensie, w jakim stają się źródłem tarcia między naszą wizją, planami i pragnieniami a rzeczywistością, stają się jedynie irytującymi przeszkodami.
Piekło świata „ja”: Od Karola Wojtyły do Byung-Chul Hana
Widzimy zatem, że ubóstwo w Innego jest także ubóstwem w prawdziwie ludzkim odniesieniu do innych. Sprzyja ono traktowaniu ludzi przedmiotowo. W Miłości i odpowiedzialności Karol Wojtyła pisał o „używaniu” osób:
„Jest to wykluczone z uwagi na samą naturę osoby, z uwagi na to, czym każda osoba po prostu jest. Jest ona przecież podmiotem myślącym i zdolnym do samostanowienia – te dwie przede wszystkim właściwości odnajdujemy we wnętrzu osoby. Wobec tego zaś każda osoba z natury swej jest zdolna do tego, aby sama określała swe cele. Gdy ktoś inny traktuje ją wyłącznie jako środek do celu, wówczas osoba zostaje pogwałcona w tym, co należy do samej jej istoty, a równocześnie stanowi jej naturalne uprawnienie” (Wojtyła, s. 13).
Zdaje się, że świat przeżywany jako świat dla mnie, a ludzie postrzegani jako ludzie dla mnie, wygląda właśnie tak.
Współrzędne moralne wszystkich czynów ustalane są w odniesieniu do „ja”. Ludzka wolność i godność nie mają w tym obrazie miejsca – stanowią w zasadzie szczególne zagrożenie. Być może dlatego właśnie ta forma ubóstwa prowadzi również do zubożenia naszego sposobu poznania: wszystko należy sprowadzić do ram poznawczych „ja”.
Rozważając w The Expulsion of the Other zagadnienie terroru autentyczności w konsumpcyjnym społeczeństwie skupionym na „produkowaniu siebie”, Byung-Chul Han zauważył:
„Imperatyw autentyczności rodzi narcystyczną obsesję. Narcyzm różni się od zdrowej miłości własnej, która sama w sobie nie jest w żaden sposób patologiczna; nie wyklucza ona miłości do Innego. Z kolei narcyz jest ślepy na Innego. Inny jest wyginany i kształtowany, aż ego rozpozna w nim samego siebie. Podmiot narcystyczny postrzega świat jedynie w odcieniach siebie. Ma to katastrofalne konsekwencje: Inny znika. […] „Ja” topi się w sobie. Albowiem stabilna podmiotowość tworzy się jedynie przed obliczem Innego” (Han, s. 21, tłum. wł.).
Choć ów opis może brzmieć nadmiernie pesymistycznie, pomyślmy w tym kontekście chociażby o przemyśle pornograficznym. Jak zauważa Han: „Pornografia dokonuje całkowitego odarcia ciała z jego narracyjności i językowości”. (Han, s. 7)
W tym sformułowaniu odczytujemy głęboką intuicję dotyczącą komunikacyjnego, wręcz językowego, charakteru ciała. W podobnym duchu istotę cielesności i seksualności ujmował św. Jan Paweł II w swoich „środowych katechezach”:
„Ciało ludzkie w swojej nagości […] jako wyraz osoby oraz jako jej dar […] staje się źródłem szczególnej międzyosobowej „komunikacji”. Jest to […] szczególna komunikacja w samym człowieczeństwie. Owa międzyosobowa komunikacja wchodzi głęboko w układ komunijny (communio personarum), z niego równocześnie wyrasta i w jego obrębie prawidłowo się rozwija […] właśnie owa integralna prawda o człowieku […] stwarza tutaj wyraźne granice, których nie godzi się przekraczać” (Jan Paweł II, Katecheza 062.3).
Oczywiście komunikacja i komunia może mieć miejsce jedynie pomiędzy osobami: pomiędzy wzajemnie dla siebie innymi, a jednocześnie zjednoczonymi w szacunku i miłości. Ubóstwo w Innego jest jej przeciwieństwem: zamiast komunikacji – pornograficzne odarcie ciała z jego zdolności symbolizowania miłości; zamiast komunii – „harmonizacja egoizmów” (por. Wojtyła, s. 22), w której każdy dąży do maksymalizacji własnej przyjemności.
Lek na ubóstwo relacji? Droga do Innego
Ubóstwo w Innego znosi zarówno inność w jego pięknie i możliwości komunikacji, jak i w swego rodzaju „tarciu”, o którym wspominał papież Franciszek w cytowanym fragmencie Fratelli tutti. Potrzeby, problemy i cierpienia innych jawią się nam wówczas jako zagrożenie dla naszej autonomii i możliwości samostanowienia. Być może takie właśnie postrzegane zagrożenie ze strony innych jest jednym ze źródeł współczesnego kryzysu rodziny i małżeństwa. Według danych GUS współczynnik dzietności w Polsce w 2023 roku osiągnął poziom 1,16 – jeden z najniższych w Europie (Rządowa Rada Ludnościowa, s. 19). Jednocześnie czynnikiem najsilniej wpływającym na decyzję o posiadaniu kolejnego dziecka pozostaje trwanie w stabilnym związku (tamże). Oba te oblicza inności – dzieci oraz trwały partner – nie mieszczą się jednak w planach autonomicznego podmiotu, który, używając języka Byung-Chul Hana, pragnie „wyginać i kształtować” otaczających go ludzi na swój obraz i podobieństwo.
W tym kontekście szczególnie symptomatyczna wydaje się być fascynacja przygarnianiem zwierząt (szczególnie psów) jako członków rodzin, chrzczonych wówczas jako „psieci”. Wydaje się, że człowiek stara się na wszelkie sposoby uniknąć przerażającej nudy i pustki świata pozbawionego Innego. Według Hana dzieje się to często poprzez wspomniane „produkowanie siebie”, polegające na stawianiu sobie coraz bardziej ambitnych celów samorealizacji. Czy nie można jednak zauważyć, że czasem podobną funkcję pełni włączenie w swoje życie zwierzęcia – nie-innego innego? Zwierzę jest nie-inne, jako że nie jest człowiekiem: możemy dowolnie interpretować jego zachowania, nadawać mu imiona, posiadać je i używać. Z drugiej strony jest minimalnie inne – wprowadza w życie pewien posmak nieprzewidywalności, wezwania do odpowiedzialności. Zdaje się być idealnym kompromisem dla ubogich w Innego.
Celem naszych rozważań nie jest jednak przypisanie ubogim w Innego moralnej odpowiedzialności za ich ubóstwo. Prawdopodobnie w bardzo wielu przypadkach – tak jak w kontekście ubóstwa materialnego – jest ono konsekwencją oddziaływania zewnętrznego, na przykład wychowania lub dominujących w społeczeństwach konsumpcyjnych sposobów organizacji życia i form myślenia. Niemniej związany z tą formą ubóstwa fakt obiektywnego zła i cierpienia wydaje się oczywisty.
Zatem nasze rozważania mogą stanowić raczej formę zachęty dla chrześcijan – zachęty do zatroszczenia się także o tych ubogich, do okazania im tej ubogacającej miłości, która jedyna przełamuje zasklepienie się „ja” w sobie i która nastawiona jest nie tyle na dobre poczucie osoby, ile na jej prawdziwe Dobro. Możemy wzorować się na pomocy w kontekście ubóstwa materialnego, która w swojej najszlachetniejszej formie, w miłujący sposób, tworzy warunki sprzyjające samodzielnemu wyjściu z ubóstwa. Tak samo pomoc ubogim w Innego, w miłujący sposób, uczyłaby kochać. My bowiem znamy przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który, będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić (por. 2 Kor 8).
Wykaz skrótów
- FT – Fratelli tutti, encyklika papieża Franciszka, 2020.
- GS – Gaudium et spes, Konstytucja pastoralna Soboru Watykańskiego II, 1965.
- PDV – Pastores dabo vobis, apostolska adhortacja papieża Jana Pawła II, 1992.
Bibliografia
- Han, Byung-Chul. The Expulsion of the Other: Society, Perception and Communication Today. Translated by Wieland Hoban, Wiley, 2018.
- Wojtyła, Karol. Miłość i odpowiedzialność. Towarzystwo Naukowe KUL, 1960.
- Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia, Wydanie piąte, Pallottinum, Poznań 2000.
- Święty Jan Paweł II. 062. Katecheza „Problem «pornografii» i «pornowizji»”.
- Rządowa Rada Ludnościowa. Sytuacja demograficzna Polski. Raport 2023-2024.
Tekst dofinansowany ze środków Korpusu Solidarności – Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.
