Z Bogiem możliwe jest nawet małżeństwo. Na tropie biblijnych związków

Spotkanie Adama i Ewy. Bizantyjska mozaika w Monreale

Coraz większa liczba małżeństw kończy się rozwodem. Kolejne pokolenia zadają sobie pytanie, czy stawanie na ślubnym kobiercu ma jeszcze jakikolwiek sens. Młodzi ludzie, którzy wbrew pozorom w niestałym świecie pragną relacyjnej stałości, coraz rzadziej odpowiedzi poszukują w ekranowych love story trwających zazwyczaj maksymalnie przez kilka odcinków.

Nie ukrywajmy – małżeństwa naszych rodziców, czy dziadków także nie zawsze bywają inspirujące. Jednakże niezależnie od tego, jak bardzo koślawe, zawiłe i skomplikowane będą miłosne historie, o których słyszymy na co dzień, istnieje wiele przykładów par, które swoim życiem świadczą o tym, że z Bogiem wszystko jest możliwe.

O wielu z nich być może słyszeliście – o historii św. Joanny Beretty i Piotra Molla czy też małżeństwa Ulmów jeszcze niedawno było całkiem głośno. Budujących na Bożym fundamencie rodzin nie brakuje również w sieci – coraz większą popularnością cieszą się kanały prowadzone chociażby przez małżeństwo Gomułków (znajdziecie ich pod hasłem Początek wieczności) czy też Chrześcijan w sieci. Inspirujących par nie brakuje także tam, gdzie umocnienia i dobrych przykładów poszukują chrześcijanie z całego świata, czyli w Piśmie Świętym.

Uciekający od odpowiedzialności Adam i Ewa

Wbrew pozorom to nie grzech, a samotność była pierwszą rzeczą, która nie spodobała się Bogu twierdzącemu, że „nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam” (Rdz 2,18). Stworzenie Ewy z jednej z centralnych części ciała Adama, czyli żebra, pokazuje Boży zamysł względem ich relacji.

Partnerstwo między nimi widać nie tylko w tym elemencie, ale także w konsekwencjach, które ich spotkały wskutek przekroczenia Bożego zakazu. Chociaż zarówno Adam, jak i Ewa ze wszystkich sił starają się zrzucić z siebie winę za skosztowanie owocu z rajskiego drzewa, oboje doświadczają skutków swoich czynów i odrabiają bolesną lekcję współodpowiedzialności.

W tym słowie bowiem kryje się kwintesencja małżeństwa – troska o siebie nawzajem, współdecydowanie oraz wspólne niesienie jarzma także wówczas, gdy jego ciężar staje się trudny do udźwignięcia.

Kochający na odległość Sefora i Mojżesz

Płatkami róż nie było usłane także życie kolejnego biblijnego małżeństwa – Mojżesza i Sefory. Niewiele brakowało, a Mojżesz w ogóle nie pojawiłby się na świecie – do ocalenia jego życia przyczyniła się matka, która musiała podjąć rozdzierającą serce decyzję o wrzuceniu wiklinowego kosza z noworodkiem do rzeki oraz córka okrutnego faraona, która go odnalazła, pokochała i zabrała do pałacu.

Cudownie ocalony od śmierci młodzieniec musiał jednak i stamtąd uciekać – wisiała nad nim bowiem kara śmierci za zabicie Egipcjanina, który dopuścił się przemocy na Izraelicie. Wydawać by się więc mogło, że znalezienie w krainie Madianitów pięknej i dobrej żony o imieniu Sefora spowoduje, że osiądzie tam na dłużej i poczuje się bezpiecznie.

Mojżesz jednak czuje się tam obco, o czym świadczy imię, jakie nadaje pierworodnemu synowi – Gerszom oznacza obcy. Sefora cały czas znajduje się w pobliżu – wspiera swojego męża i otacza czułą troską niepozbawioną jednak pierwiastka sprawczości.

To dzięki jej decyzji o obrzezaniu syna życie Mojżesza, który sprzeniewierzył się przymierzu z Bogiem, zostaje uratowane.

Bóg powołał Mojżesza do wielkich rzeczy i choć ten nie do końca czuł się na to gotowy, mówiąc „Wybacz, Panie, ale poślij kogoś innego” (Wj 4,13), to właśnie on wyprowadził lud Izraelitów z egipskiej niewoli.

Gdzie w tym czasie była Sefora? Robiła rzeczy nie mniej ważne – wychowywała kolejne pokolenia w Jetrze, dokąd odesłał ją wraz z dziećmi jej ukochany. Możemy tylko podejrzewać, że zrobił tak z troski o ich bezpieczeństwo, wiedząc, że jego żona będzie mogła tam liczyć na wsparcie rodziny. Znoszenie tej rozłąki musiało być jednak dla nich szalenie trudnym zadaniem, które zgodzili się realizować, mając przed oczami coś więcej niż tylko własne dobro.

Zaskoczeni przez Boga Sara i Abraham

Małżeństwo jest pełne niespodzianek – potwierdzają to nie tylko historie przywołanych powyżej par, ale i losy pierwszego z hebrajskich patriarchów, Abrahama. Wyobraźcie sobie, co mógł czuć po usłyszeniu od Boga obietnicy dotyczącej potomstwa tak licznego jak gwiazdy na niebie i późniejszych lat gorzkiego oczekiwania na choćby jedno dziecko! Ileż smutku, a może i rozczarowania musiało kryć się w jego małżonce uchodzącej za bezpłodną, skoro postanowiła zaproponować swojemu ukochanemu współżycie z jej niewolnicą, aby chociaż w ten sposób doczekali się dziecka, które będą wspólnie wychowywać.

O tym, że Bóg nie rzuca słów na wiatr małżonkowie namacalnie przekonują się wówczas, gdy prawie 100-letniego Abrahama Bóg zapewnia, że za rok o tej samej porze Sara urodzi syna. Izaak (co w tłumaczeniu oznacza uśmiechnął się, zaśmiał się) jest dowodem na to, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, a historia staruszków, którzy zostali rodzicami, daje nadzieję tym, którzy mają wrażenie, że Bóg o nich zapomniał.

Tacy jak my

Na kartach Biblii spotkać można znacznie więcej par, których życiowe doświadczenia mimo upływu lat wydają się zaskakująco podobne. Jeszcze więcej punktów wspólnych znaleźć można w emocjach i uczuciach ówczesnych i współczesnych małżonków, którzy zarówno zmagają się z codziennymi wyzwaniami, doświadczają poważnych trudności, jak i zachwycają się Bożą łaską. Tę zaś Bóg chce wylewać na nas po dziś dzień – i to właśnie w tym tkwi nadzieja, że sakrament małżeństwa to znacznie więcej niż przysłowiowa formalność.

Magdalena Maciejewska
Magdalena MaciejewskaAbsolwentka pedagogiki, dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistyczno-Społecznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Doktorantka IV roku pedagogiki w Interdyscyplinarnej Szkole Doktorskiej Nauk Społecznych UMK, która obecnie zgłębia temat tożsamości dziewcząt należących do wspólnoty religijnej, wcześniej zaś interesowała się zaangażowaniem osób niewidomych w życie Kościoła. Miłośniczka literatury i języka polskiego oraz popularyzatorka nauki, która stara się wprowadzać innowacje do współczesnej oświaty na rozmaitych szczeblach. Pasjonatka pracy z dziećmi i edukacji domowej, angażująca się w działalność wielu organizacji pozarządowych. Prywatnie szczęśliwa żona i mama, która uważa, że relacje międzyludzkie to jedna z najlepszych inwestycji na świecie.