Ukraina wobec Rosji. Dlaczego proporcjonalne użycie siły umożliwia sprawiedliwy pokój

Katedra Zaśnięcia Matki Bożej w Ławrze Kijowsko-Peczerskiej w Kijowie w Ukrainie płonie w wyniku ataku z 15 czerwca 2026 r. Źródło: Ministerstwo Kultury Ukrainy.

Niepowodzenie racjonalnego dialogu w rozwiązywaniu konfliktów jest zawsze czymś godnym ubolewania. Nie jest to jednak jedyna rzecz, nad którą należy ubolewać. Równie godne ubolewania jest poddanie się tyranii – pisze George Weigel.

Od wielu miesięcy otrzymuję niepokojące wiadomości tekstowe od arcybiskupa większego kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Wiadomości te przychodzą zazwyczaj wczesnym rankiem, po tym, jak ten heroiczny duchowny spędził całą noc w schronie przeciwbombowym (co zdarzało się już wielokrotnie w ciągu ostatnich czterech i pół roku). Do wiadomości dołączona jest cyfrowa mapa pokazująca miejsca, gdzie rosyjskie pociski rakietowe i drony rozświetliły nocne niebo nad Kijowem, uderzając w stolicę Ukrainy. Na tej mapie nie ma celów wojskowych.

Rosyjskie ataki są celowo wymierzone w obiekty cywilne, i choć ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliwuje część rakiet i dronów, inne przedostają się do celu. Giną niewinni ludzie, a rodziny tracą swoje domy wskutek tej kampanii świadomego zadawania ofiar wśród ludności cywilnej. 15 czerwca rosyjski dron poważnie uszkodził Ławrę Kijowsko-Peczerską, historyczny prawosławny „Monaster Pieczerski”. Tyle jeśli chodzi o cara Putina jako „obrońcę cywilizacji chrześcijańskiej”.

To nie jest wojna. To terroryzm. Jego celem jest złamanie ducha narodu. I ten cel nie zostaje osiągnięty, podobnie jak nie udało się go osiągnąć podczas niemieckiego Blitzu przeciwko Anglii w 1940 roku. Gdyby dwudziestopierwszowieczny Quentin Reynolds relacjonował dziś wydarzenia z Ukrainy, jego charakterystycznym powiedzeniem mogłoby być: „Kijów to wytrzyma”, tak jak słowa „London can take it” („Londyn to wytrzyma”) oddawały brytyjską niezłomność i determinację w obliczu ataków Luftwaffe.

Ale Kijów nie powinien być zmuszony, by to znosić. A cierpi z powodu tych aktów terroru wyłącznie dlatego, że car Putin przegrywa wojnę lądową, którą sam rozpoczął 24 lutego 2022 roku – wojnę trwającą mimo katastrofalnych strat ponoszonych przez Rosję, wynikających z całkowitego lekceważenia przez rosyjskie dowództwo życia słabo wyszkolonych żołnierzy pozostających pod jego komendą.

Japońscy militaryści uzasadniali swoją gotowość do walki aż do śmierci podczas II wojny światowej, odwołując się do świecko-nacjonalistycznego kodeksu bushidō, który uznawał poddanie się za hańbę. Rosyjskie barbarzyństwo w Ukrainie jest jeszcze gorsze, ponieważ jest rzekomo usprawiedliwione odwołaniami do chrześcijańskiej wiary i prawdy. 

Tak więc w swojej homilii wygłoszonej 6 marca 2022 roku w Soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie patriarcha Cyryl Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego usiłował przedstawić rosyjski atak na Ukrainę – wówczas zatrzymany w próbie zdobycia Kijowa metodą wojny błyskawicznej – jako religijnie uzasadnioną świętą wojnę między chrześcijańską Rosją a satanistycznym Zachodem, do którego Ukraina pragnęła dołączyć. Jeśli to kłamstwo nie było bluźnierstwem, to było przynajmniej czymś bardzo bliskim bluźnierstwu. Ta świętokradcza kampania mająca na celu nadanie błogosławieństwa temu, czego usprawiedliwić się nie da, trwa od tamtej pory i została potępiona przez patriarchę ekumenicznego Bartłomieja z Konstantynopola, „pierwszego wśród równych” w gronie zwierzchników Kościołów prawosławnych.

Wszystko to prowadzi do pilnych pytań o granice dialogu w określonych okolicznościach historycznych.

Winston Churchill, który był gotów użyć gazu musztardowego, aby udaremnić niemiecką inwazję na Wielką Brytanię w 1940 roku, z pewnością nie należał do osób stroniących od użycia siły zbrojnej. Mimo to utrzymywał, że jako ogólna zasada w stosunkach międzyludzkich „Lepiej rozmawiać twarzą w twarz niż prowadzić wojnę” (maksyma ta została później przekształcona przez Harolda Macmillana w słynne „Rozmowa jest lepsza niż wojna”). I rzeczywiście tak jest.

Przywódcy religijni, tacy jak papież Leon, nie wykraczają poza swoją rolę, gdy przypominają, że wojna zawsze jest porażką ludzkości. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy istotami rozumnymi, obdarzonymi darem rozumu, który powinien umożliwiać rozwiązywanie konfliktów (będących częścią ludzkiej kondycji aż do końca czasów) bez uciekania się do masowej przemocy.

Dlatego niepowodzenie racjonalnego dialogu w rozwiązywaniu konfliktów jest zawsze czymś godnym ubolewania. Nie jest to jednak jedyna rzecz, nad którą należy ubolewać. Równie godne ubolewania jest poddanie się tyranii.

Równie godne ubolewania jest faktyczne przyzwolenie na ludobójczą próbę unicestwienia narodu i jego kultury, która stanowi deklarowany cel wojny prowadzonej przez cara Putina przeciwko Ukrainie. Równie godne ubolewania jest niewykorzystanie wszelkich możliwych środków pomocy dla tych, którzy każdego dnia, z narażeniem własnego życia, stawiają opór tyranom i mordercom świadomie atakującym ludność cywilną w dążeniu do złamania woli oporu całego kraju.

Co więcej, proporcjonalne i rozróżniające użycie siły zbrojnej może stworzyć warunki umożliwiające dialog prowadzący do pokoju opartego na bezpieczeństwie, wolności i sprawiedliwości. Mogą bowiem zaistnieć okoliczności, w których prawdziwy dialog i autentyczne negocjacje stają się możliwe dopiero wtedy, gdy agresorowi (lub tym, którzy utrzymują go u władzy) zostanie nie tylko wykazane, że jego wysiłki zmierzające do podboju są daremne, lecz także że kontynuowanie agresji staje się dla niego kosztem nie do udźwignięcia. Wówczas – za cenę, która pozostaje niewątpliwie tragiczna – zostają stworzone warunki, by rozum mógł odegrać swoją właściwą rolę w rozwiązaniu konfliktu.

Tak właśnie wygląda dziś sytuacja w Ukrainie.

Tekst został pierwotnie opublikowany 22 lipca 2026 roku na portalu First Things pod tytułem Ukraine and the Limits of Dialogue. Tłumaczenie: Mateusz Dadura z redakcji Tertio.

George Weigel
George WeigelAmerykański pisarz, teolog, działacz społeczny i polityczny. Jest jednym z najbardziej wpływowych intelektualistów katolickich na świecie. Członek wielu organizacji, w tym American Enterprise Institute, Ethics and Public Policy Center i Council on Foreign Relations. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej w 2024 roku. Główny organizator corocznego TMS for Free Society we współpracy z ITM.