Trudno wyobrazić sobie rakietę uderzającą w Jasną Górę. A jednak dla milionów Ukraińców wydarzyło się coś o podobnym znaczeniu. Atak na Ławrę Kijowsko-Peczerskiej ostatniej nocy pokazuje, że wojna Rosji przeciw Ukrainie jest również wojną przeciw wspólnemu europejskiemu dziedzictwu.
W ciągu ponad czterech lat pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie zniszczono lub uszkodzono ponad 700 miejsc sakralnych. W nocy z 15 czerwca 2026 roku rosyjskie barbarzyństwo przekroczyło nową, wydawałoby się niemożliwą do przekroczenia granicę. W wyniku zmasowanego ataku rakietowego na Kijów poważnie uszkodzono Sobór Zaśnięcia Matki Bożej (Sobór Uspieński), główną świątynię Ławry Kijowsko-Peczerskiej – jednego z największych centrów chrześcijaństwa w Ukrainie, które wkrótce będzie obchodzić 975. rocznicę swojego istnienia.
Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której rosyjski dron uderza w bazylikę na Jasnej Górze w Częstochowie, niszcząc mury, które przez stulecia strzegły serca narodu. A jednak wydarzenie o podobnej skali miało miejsce tej nocy w Kijowie. Pomimo różnic wyznaniowych między prawosławiem a katolicyzmem, a także odmiennej historii obu sanktuariów, znaczenie Ławry Kijowsko-Peczerskiej jest porównywalne do Jasnej Góry, położonej tysiąc kilometrów na zachód. Oba miejsca przez stulecia kształtowały chrześcijańską kulturę Europy Wschodniej.
W 988 roku książę kijowski Włodzimierz Wielki przyjął chrześcijaństwo w tradycji bizantyjskiej, chrzcząc Ruś Kijowską i kładąc fundament pod rozprzestrzenianie się wiary, zapoczątkowując chrystianizację ziem ruskich. Już w 1051 roku na zielonych wzgórzach nad Dnieprem powstał klasztor pieczarski, założony przez mnichów Antoniego i Teodozjusza.
W ciągu kolejnych dziesięcioleci intensywnego rozwoju klasztor pieczarski stał się prawdziwą kolebką chrześcijaństwa Rusi, centrum życia intelektualnego i kulturalnego, gdzie powstawały pierwsze kroniki, rozwijało się ikonopisarstwo oraz medycyna.
Przez stulecia historia cerkiewna, a wraz z nią historia polityczna świata rusińskiego była skomplikowana i często dramatyczna.
Po wielkiej schizmie z 1054 roku między Rzymem a Konstantynopolem metropolia kijowska, dzięki swojemu wyjątkowemu położeniu geopolitycznemu i związkom dynastycznym książąt kijowskich, utrzymywała kontakty zarówno ze Wschodem, jak i z Zachodem.
W ramach Wielkiego Księstwa Litewskiego, a następnie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, chrześcijaństwo kijowskie rozwijało się w ścisłej relacji z europejskim kręgiem kulturowym, pod wpływem humanizmu i baroku.
Jednak pod koniec XVII wieku, po podporządkowaniu sobie Kijowa, carstwo moskiewskie, które później przekształciło się w Imperium Rosyjskie, coraz częściej wykorzystywało prawosławie jako narzędzie legitymizacji własnych ambicji imperialnych. Rosyjska Cerkiew Prawosławna, zintegrowana z aparatem państwowym imperium, stała się jednym z kluczowych narzędzi propagowania idei „trójjedynego narodu rosyjskiego” oraz rewizji historii Słowian wschodnich w interesie polityki imperialnej.
Z czasem wyczerpanie się projektu imperialnego doprowadziło do rewolucji bolszewickiej, a następnie do prześladowań chrześcijan, zamykania świątyń i niszczenia licznych zabytków dziedzictwa kulturowego. Po przekształceniu Ławry Kijowsko-Peczerskiej w „Wszechukraińskie miasteczko muzealne” w 1926 roku, Sobór Uspieński został wysadzony przez sowieckich dywersantów podczas niemieckiej okupacji Kijowa w 1941 roku. Po wojnie Sobór Uspieński został odbudowany.
Dziś jednak reżim Putina kontynuuje krwawą sowiecką tradycję. Patriarchat moskiewski otwarcie popiera wojnę przeciwko Ukrainie, a rosyjskie rakiety i drony ostatecznie spadają na takie same świątynie, które Rosja nazywa „swoimi świętościami”.
Jak w najciemniejszych czasach Potopu 1655 roku Jasna Góra stała się symbolem polskiej niezłomności, tak dziś poraniona Ławra Kijowsko-Peczerska jest symbolem Ukrainy, która przeżywa własny Potop w walce o wolność i niepodległość.
Więcej zdjęć płonącej Ławry Kijowsko-Peczerskiej można zobaczyć tutaj.
