„Sobór lwowski” z 1946 roku był w istocie operacją sowiecką, mającą formalnie zlikwidować Ukraiński Kościół Greckokatolicki i podporządkować go Moskwie. Efekt był odwrotny: Kościół zszedł do podziemia, przetrwał kilkadziesiąt lat i po 1991 roku wrócił jako realna siła społeczna. Ta nieudana operacja radzieckich służb, to jeden z przykładów „Ecclesiacide”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Eklezjobójstwa”. Można zaobserwować ciągłość tego zjawiska: od działań ZSRR po współczesną politykę Rosji, gdzie religia znów bywa wykorzystywana jako narzędzie legitymizacji wojny i nacisku. Pisze George Weigel.
Proszę wybaczyć ten neologizm o łacińskim rodowodzie, ale skoro „patricide” oznacza zabójstwo ojca, a „regicide” – zgładzenie króla, to dlaczego nie mówić o „ecclesiacide”, gdy ktoś próbuje zabić cały Kościół?
Właśnie to wydarzyło się jakieś osiemdziesiąt lat temu, w dniach 8–10 marca 1946 roku, w katedrze św. Jura we Lwowie na Ukrainie. Tam, podczas tego, co przedstawiano jako sobór, przegłosowano unieważnienie unii brzeskiej z 1596 roku, a tym samym „ponowne zjednoczenie” Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym (RKP). Pewien wysoki rangą przedstawiciel rosyjskiego prawosławia powiedział mi kiedyś, że było to całkowicie „w porządku” (że tak powiem), ponieważ „gdy unici [katolicy wschodni pozostający w pełnej jedności z Rzymem] wracają do swojego [prawosławnego] domu, jest to zawsze uzasadnione”.
Dziś jednak wiemy już z całą pewnością – i to na podstawie materiałów źródłowych z ukraińskich archiwów państwowych – że tak zwany „sobór lwowski” z 1946 roku został zaaranżowany przez sowieckie służby bezpieczeństwa i nie miał większej legitymacji moralnej, duchowej ani prawnej niż jakiekolwiek inne działanie wymuszone pod lufą karabinu.
Trzeba przyznać, że ten „pseudo-sobór” okazał się strategiczną porażką, co krótko potem przyznało samo sowieckie Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego w dyrektywie skierowanej do swoich agentów na terenach dzisiejszej zachodniej Ukrainy:
„Formalna likwidacja greckokatolickiego Kościoła unickiego, wynikająca z uchwał soboru z 8–10 marca, oraz formalne zjednoczenie z RKP nie oznaczają zakończenia rzeczywistej likwidacji tych wrogich dążeń, których nośnikiem było duchowieństwo greckokatolickie”.
Po tych wydarzeniach nastąpiły masowe, często śmiercionośne represje. Ostateczny efekt tej próby „ecclesiacide” był jednak odwrotny do zamierzonego: powstała największa na świecie podziemna wspólnota religijna. UKGK przetrwał bowiem czterdzieści pięć lat dzięki konspiracyjnym nabożeństwom, tajnemu nauczaniu religii, potajemnemu formowaniu kapłanów oraz skrytym konsekracjom biskupim, by w 1991 roku wyjść z podziemia wraz z upadkiem imperium sowieckiego. Dziś dynamicznie rozwijający się UKGK rośnie zarówno liczebnie, jak i pod względem wpływów. Jego pierwszy przywódca po okresie sowieckim, kardynał Lubomyr Huzar, był najbardziej szanowanym autorytetem moralnym na Ukrainie. Jego następca, arcybiskup większy Swiatosław Szewczuk, od czasu rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku stał się źródłem inspiracji dla całego narodu, a zarazem ważną postacią globalną jako modelowy biskup XXI wieku. UKGK prowadzi najwyżej ocenianą uczelnię wyższą w kraju – Ukraiński Uniwersytet Katolicki – a jego rozbudowane inicjatywy charytatywne, edukacyjne, społeczne i kulturalne przyczyniły się do budowy ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, które dziś wspiera polityczną, militarną i dyplomatyczną walkę państwa przeciw barbarzyństwu „cara” Putina.
To, że arcybiskup Szewczuk znalazł się wysoko na liście ukraińskich przywódców przeznaczonych do likwidacji – gdyby hordy Putina zdołały zdobyć Kijów w ciągu trzech–czterech dni – pokazuje, że „ecclesiacide” wobec UKGK pozostaje nadal rosyjskim celem. Potwierdza to również zajęcie przez Rosjan greckokatolickiego kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zaporożu w tegoroczną Niedzielę Wielkanocną. W 1946 roku hierarchia RKP, odtworzona przez Stalina w 1943 roku, by mobilizować społeczne poparcie dla Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przeciw Niemcom, współdziałała z sowieckimi służbami bezpieczeństwa przy lwowskim pseudo-soborze. Osiemdziesiąt lat później patriarcha Moskwy Cyryl próbuje nadać religijną legitymizację agresji Putina, jednocześnie głosząc – w sposób jawnie heretycki – że każdy rosyjski żołnierz poległy na wojnie automatycznie otrzymuje odpuszczenie wszystkich grzechów i natychmiast trafia do nieba. Trudno wątpić, że Cyryl – przynajmniej w młodości powiązany ze strukturami KGB – przyjąłby z zadowoleniem likwidację UKGK; jak inaczej tłumaczyć jego błogosławieństwo dla wojny, w której duchowni UKGK byli zabijani, porywani i torturowani przez rosyjskie siły? Mimo to biskupi, kapłani i diakoni UKGK trwają przy swoim ludzie, codziennie ryzykując życie.
Konferencja zorganizowana w dniach 27–28 marca na Katolickim Uniwersytecie Ameryki poświęcona była zarówno historii rosyjskiej próby „ecclesiacide” wobec Ukrainy w połowie XX wieku – która w istocie rozpoczęła się już we wrześniu 1939 roku, gdy Związek Sowiecki zajął tereny dzisiejszej zachodniej Ukrainy na mocy niesławnego paktu Ribbentrop–Mołotow – jak i współczesnej rosyjskiej kampanii antyukraińskiej, prowadzonej pod hasłem odbudowy Russkiego Mira, „rosyjskiego świata”. Konferencja stała na wysokim poziomie naukowym; jednym z najciekawszych referatów był ten wygłoszony przez dr. Siergieja Czapinina, byłego urzędnika Patriarchatu Moskiewskiego RKP, który wyjaśnił, jak idea Russkiego Mira została przekształcona w narzędzie – ideologię teologiczno-polityczną, której jednym z celów pozostaje likwidacja UKGK (a w istocie także unicestwienie odrębnego narodu ukraińskiego).
Innymi słowy, w relacjach między Rosją a Ukrainą mamy do czynienia z powtarzającym się schematem – tym samym co osiemdziesiąt lat temu. Politycy i dyplomaci, którzy wyobrażają sobie, że przekonania religijne – autentyczne czy wypaczone – nie odgrywają roli w sprawach światowych, powinni przemyśleć to raz jeszcze.
Felieton George’a Weigla „The Catholic Difference”, publikowany pierwotnie przez „Denver Catholic” – oficjalne pismo internetowe archidiecezji Denver (a wtórnie na portalu „First Things”) – udostępniamy w tłumaczeniu redakcji Tertio. Ten tekst ukazał się na jego łamach 22 kwietnia 2026 roku.
