Wierność własnej tradycji nie wymaga ekskluzywistycznego twierdzenia, iż „tylko my posiadamy prawdę”, ani nie prowadzi do relatywizmu moralnego czy obojętności wyznaniowej – pisze Nazar Zozulia.
W sercu wiejskiej Burgundii we Francji ciszę wzgórz przerywa trzy razy dziennie modlitwa, która nie pochodzi tylko z jednej denominacji chrześcijańskiej, lecz z wielu. Taizé, niewielka wspólnota ekumeniczna o charakterze monastycznym, powstała w cieniu II wojny światowej i stała się popularnym miejscem spotkań chrześcijan z różnych zakątków świata.
W czasach, gdy klasztory często postrzegane są jako relikty przeszłości, Taizé przyciąga tysiące młodych ludzi, którzy przyjeżdżają nie ze względu na debaty czy dogmaty, lecz dla modlitwy, służby i cichego wsłuchiwania się w serca. Duch ekumenizmu był wyraźnie widoczny od 18 do 24 sierpnia 2025 roku. Duża grupa pielgrzymów prawosławnych z ogarniętej wojną Ukrainy, której podróż była możliwa dzięki wsparciu Niemieckiego Kościoła Protestanckiego w Badenii (Landeskirche in Baden), została powitana w Taizé przez około osiemdziesięciu braci z niemal trzydziestu krajów i różnych tradycji chrześcijańskich. I to właśnie z perspektywy pielgrzyma i uczestnika tej grupy opiszę, czym jest Taizé oraz jaką relację utrzymuje ono z Kościołem katolickim.
Początki wspólnoty w Taizé
„Im bardziej wierzący pragnie żyć absolutnym wezwaniem Boga, tym bardziej istotne jest, by czynić to w sercu ludzkiego cierpienia” (Brat Roger).
W 1940 roku, w czasie II wojny światowej, 25-letni Roger Louis Schütz, dziewiąte dziecko szwajcarskiego pastora i francuskiej protestantki, opuścił neutralną Szwajcarię i osiedlił się w Taizé, wiosce położonej blisko granicy między Francją okupowaną a strefą nieokupowaną.
W 1942 roku został zmuszony do ucieczki do Genewy, w rezultacie powracając do Taizé pod koniec 1944 roku, gdzie opiekował się dziećmi osieroconymi lub rozdzielonymi z rodzinami wskutek wojny. Wizja życia wspólnotowego Brata Rogera była ukształtowana przede wszystkim przez doświadczenia jego rodziny. W czasie I wojny światowej jego francuska babcia przekształciła swój dom w schronienie dla osób uciekających przed przemocą, poświęcając swoją energię najbardziej potrzebującym. Zasmuciła ją rzeczywistość, że chrześcijanie z różnych wyznań toczą wojny między sobą w Europie. Ze względu na to podejmowała osobiste działania ku pojednaniu i opiece nad potrzebującymi. Mocno osadzona w tradycji ewangelickiej, zaczęła również uczestniczyć w życiu Kościoła katolickiego, łącząc praktykę opieki nad innymi z troską o jedność chrześcijan. Jej postawa pozostawiła trwały ślad w świadomości wnuka.
W Wielkanoc 1949 roku wizja ta zaczęła przyjmować formę instytucjonalną. Pierwszych siedmiu braci Taizé złożyło dożywotnie zobowiązanie do życia wspólnotowego, prostoty i celibatu. Był to jeden z pierwszych przypadków nowoczesnej protestanckiej wspólnoty, w której mężczyźni zobowiązywali się do takiego stylu życia. W tym samym roku Brat Roger i Brat Max odbyli podróż do Rzymu, gdzie zostali przyjęci przez papieża Piusa XII w charakterze wizyty ekumenicznej i duszpasterskiej.
Katolickie rozumienie ekumenizmu
„Nigdy nie rezygnujcie ze skandalu rozdzielenia chrześcijan, którzy tak chętnie wyznają miłość do bliźniego, a jednak pozostają podzieleni. Jedność Ciała Chrystusa niech będzie waszą pasją” (Reguły Taizé).
Sobór Watykański II, w którym Brat Roger i Brat Max uczestniczyli jako obserwatorzy ekumeniczni, przyczynił się do odnowienia rozumienia katolickiej eklezjologii, zwłaszcza w kontekście relacji z innymi chrześcijanami. Soborowa konstytucja „Lumen Gentium” z 21 listopada 1964 roku stwierdza:
„Kościół ten, ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie (communio), choć i poza jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy, które jako właściwe dary Kościoła Chrystusowego nakłaniają do jedności katolickiej”.
Jak przypomina dekret o ekumenizmie: „Ci przecież, co wierzą w Chrystusa i otrzymali ważnie chrzest, pozostają w jakiejś, choć niedoskonałej wspólnocie (communio) ze społecznością Kościoła katolickiego” (Unitatis redintegratio, 3). W dokumencie przyznano również, że „często nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony” doszło do historycznych podziałów, które doprowadziły do oddzielenia się dużych wspólnot chrześcijańskich od pełnej komunii z Rzymem.
Podkreślono również odpowiedzialność wszystkich chrześcijan za dążenie do jedności:
„Jednym z zasadniczych zamierzeń Drugiego Watykańskiego Świętego Soboru Powszechnego jest wzmożenie wysiłków do przywrócenia jedności wśród wszystkich chrześcijan” (Unitatis redintegratio, 1).
„O odnowienie jedności troszczyć się ma cały Kościół, zarówno wierni jak i ich pasterze, każdy wedle własnych sił, czy to w codziennym życiu chrześcijańskim, czy też w badaniach teologicznych i historycznych” (Unitatis redintegratio, 5)
W rezultacie tej ekumenicznej otwartości rozwinęła się serdeczna przyjaźń między papieżem Janem XXIII a Bratem Rogerem. Tradycja corocznych spotkań przeora Taizé z papieżem trwa od 1966 roku. W 1969 roku kardynał Marty, przewodniczący francuskich biskupów, zezwolił katolikom na przystąpienie do wspólnoty Taizé, a pierwsi katoliccy bracia wstąpili do wspólnoty.
Relacja Brata Rogera z Kościołem katolickim
„Odkryłem swoją chrześcijańską tożsamość, godząc wiarę moich początków z tajemnicą wiary katolickiej, nie łamiąc przy tym komunii z nikim” (Brat Roger).
Przez całe życie Brata Rogera wspólnota Taizé budziła kontrowersje zarówno w kręgach protestanckich, jak i katolickich. Niektórzy protestanci zarzucali mu zbytnie zbliżanie się do katolicyzmu ze względu na bliskie relacje z papieżami, a z drugiej strony niektórzy katoliccy tradycjonaliści patrzyli na Taizé z rezerwą, obawiając się zagrożenia dla ortodoksji i tożsamości wyznaniowej.
Ponadto przyjmowanie przez niego komunii katolickiej jako pastora protestanckiego podsycało pogłoski, że albo brat Roger potajemnie przeszedł na katolicyzm, albo że Kościół popadł w obojętność i postmodernizm, lekceważąc przepisy własnego prawa kanonicznego (KPK, kan. 844, §1).
Po śmierci Brata Rogera kardynał Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan (2001–2010), opisał jego drogę wiary jako „stopniowo wzbogacaną przez dziedzictwo wiary katolickiej”. Odwołując się do świadectwa samego Brata Rogera, Kasper wyjaśnił:
„To w odniesieniu do tajemnicy wiary katolickiej zrozumiał niektóre elementy wiary, takie jak rola Najświętszej Maryi Panny w historii zbawienia, prawdziwa obecność Chrystusa w darach eucharystycznych oraz posłannictwo apostolskie w Kościele, w tym posłannictwo jedności sprawowane przez Biskupa Rzymu”.
W praktyce Kościół katolicki pozwolił Bratu Rogerowi przyjmować Komunię eucharystyczną każdego ranka w Kościele Pojednania w Taizé. Było to indywidualne, pastoralne uznanie jego drogi wiary, a nie zmiana zasad dyscypliny Kościoła ani akceptacja komunii międzywyznaniowej. Kardynał Kasper podkreślił, że Brat Roger „wszedł w tajemnicę wiary katolickiej jak ktoś, kto stopniowo w nią wrasta, bez konieczności ‘porzucenia’ czy ‘zerwania’ z tym, co wcześniej otrzymał i przeżywał”.
Święty Jan Paweł II w Taizé
„Dzisiaj we wszystkich Kościołach i wspólnotach chrześcijańskich, a nawet wśród najwyżej postawionych polityków świata, wspólnota z Taizé znana jest z zaufania, zawsze pełnego nadziei, którym darzy młodych. Właśnie dlatego, że podzielam to zaufanie i tę nadzieję, jestem tu tego ranka” (Jan Paweł II).
Jan Paweł II postrzegał misję Biskupa Rzymu jako szczególnie ukierunkowaną na przypominanie o potrzebie pełnej komunii wśród uczniów Chrystusa. Podkreślał, że poza granicami Kościoła katolickiego nie ma „wakuum eklezjalnego”, ponieważ wiele elementów uświęcenia i prawdy, które w Kościele katolickim stanowią pełnię środków zbawienia, znajduje się również w innych wspólnotach chrześcijańskich. Jak wyjaśniał Jan Paweł II:
„Ekumenizm stara się właśnie sprawić, aby częściowa komunia istniejąca między chrześcijanami wzrastała ku pełnej komunii w prawdzie i miłości” (Ut unum sint, 14).
Dla Jana Pawła II jedność nie była ani opcjonalna, ani częściowa, lecz wynikała z integralnego wyznania jednej wiary apostolskiej. W duchu Soboru Watykańskiego II wielokrotnie podkreślał, że autentyczny ekumenizm zaczyna się od wewnętrznej odnowy i metanoi, przemiany serca inspirowanej wezwaniem Chrystusa: „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Bez takiej przemiany i dążenia do świętości wysiłki na rzecz jedności są skazane na niepowodzenie.
Podczas wizyty w Taizé w 1986 roku papież zachęcał młodych ludzi do hojnej odpowiedzi na wezwanie Chrystusa, czerpania radości i siły z Kościoła oraz świadczenia o Jego miłości w nauce, pracy i służbie. Kościół potrzebuje obecności i udziału młodych. Jan Paweł II dodał:
„Jeżeli w nim [Kościele] pozostaniecie, to podziały, wewnętrzne napięcia i słabość jego członków będą was z pewnością czasem oburzały, ale od Chrystusa, który jest głową Kościoła, otrzymacie Jego Słowo prawdy, Jego Życie, Tchnienie miłości, które pomoże wam wiernie Go kochać i mieć poczucie udanego życia, kiedy zaryzykujecie i oddacie je w darze innym”.
Parabola wspólnoty w Taizé
Wspólnota Taizé jest „parabolą wspólnoty”, namacalnym znakiem pojednania między podzielonymi chrześcijanami i rozdzielonymi narodami.
Bowiem wierność własnej tradycji nie wymaga ekskluzywistycznego twierdzenia, iż „tylko my posiadamy prawdę”, ani nie prowadzi do relatywizmu moralnego czy obojętności wyznaniowej.
Parabola wspólnoty pokazuje raczej prawdę, której nie można posiadać ani kontrolować, lecz którą należy przyjmować, żyć nią i nieustannie poszukiwać w otwartości na działanie Ducha w naszym czasie.
Wizja ekumenizmu Jana Pawła II wzywa przede wszystkim do wewnętrznego nawrócenia do Chrystusa i Ewangelii, aby wierni mogli odkrywać pełnię darów powierzonych Kościołowi przez Chrystusa. Jak stwierdza dekret o ekumenizmie „Unitatis redintegratio”, im autentyczniej chrześcijanie żyją Ewangelią, tym bardziej sprzyja to prawdziwej jedności poprzez głęboką komunię z Ojcem, Słowem i Duchem Świętym:
„Nie chodzi tu o modyfikację depozytu wiary, o zmianę znaczenia dogmatów, o usunięcie w nich istotnych słów, o dostosowanie prawdy do upodobań epoki […]”(Ut Unum Sint, 18).
Autentyczny ekumenizm jest zatem wzajemnym darem służącym prawdzie. Wyraża się nie tylko w modlitwie i dialogu nawrócenia, lecz także w konkretnej współpracy i wspólnym świadectwie Ewangelii.
Żywy znak, że Ewangelia potrafi pojednać, przemienić i zjednoczyć chrześcijan, pokazuje światu wiarygodność i znaczenie misji Kościoła, inspirując innych do spotkania Chrystusa. Miłość do prawdy wzywa zatem chrześcijan, by wychodzili poza same debaty teologiczne i powierzali coraz bardziej swoje życie Chrystusowi, krocząc razem w głębszej wierze i jedności z Tym, który jest „drogą, prawdą i życiem”.
