Ćwierć wieku temu, w dniach 23-27 czerwca 2001 roku, św. Jan Paweł II odwiedził Ukrainę. Dla młodego, niepodległego państwa był to powiew świeżego powietrza. Dziś, w chwili pogorszenia relacji polsko-ukraińskich, warto wrócić do słów Jana Pawła II wypowiedzianych we Lwowie: trzeba oczyszczać pamięć i stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, aby wspólnie budować przyszłość. Autentyczne pojednanie wymaga też stanięcia w prawdzie.
Podczas lwowskich celebracji w trakcie wizyty apostolskiej wyniesiono na ołtarze przedstawicieli obu tradycji katolickich: dwóch duchownych obrządku łacińskiego oraz 28 grekokatolików, wśród nich wielu męczenników nazizmu i komunizmu. Byli oni bohaterskimi świadkami wiary w warunkach totalitaryzmu. Dzisiaj jeden z najważniejszych wymiarów tej wizyty nabiera nowego, proroczego znaczenia. Jan Paweł II przybył bowiem jako prawdziwy mistrz i orędownik polsko-ukraińskiego pojednania.
Wizyta Jana Pawła II w Ukrainie w 2001 roku
Papież nie tylko znał historię tego państwa i Kościoła, lecz także głęboko ją przeżywał. Przywołał postać kardynała Josyfa Slipyja, „bohaterskiego wyznawcy wiary, który przez 18 lat był surowo więziony”, zwracał się po ukraińsku do licznie zgromadzonej młodzieży oraz cytował ukraińskiego filozofa i humanistę Hryhorija Skoworodę: „Wszystko przemija, tylko miłość pozostaje. Wszystko przemija, ale nie Bóg i nie miłość”.
Wyrazem głębokiego szacunku dla tragicznej historii ukraińskiej ziemi oraz uniwersalnego wymiaru ludzkiego cierpienia były papieskie wizyty w miejscach masowych egzekucji. Jan Paweł II skłonił głowę zarówno przed ofiarami terroru radzieckiego, jak i nazistowskiego, nawiedzając Bykownię oraz Babi Jar w Kijowie. Ta cicha modlitwa pośród grobów ofiar dwóch krwawych ideologii pokazała, że bez rozliczenia z przeszłością i poszanowania godności człowieka nie da się zbudować przyszłości wolnej od nienawiści.
Jan Paweł II o pojednaniu Polski i Ukrainy: prawda, pamięć i przebaczenie
Ojciec Święty ze szczególną troską pochylał się nad uzdrowieniem ran przeszłości między narodami polskim i ukraińskim. Wyraźnie wskazał na konieczność polsko-ukraińskiego pojednania, osadzając je w kontekście chrześcijańskiego przebaczenia i wartości ewangelicznych. Wezwanie Jana Pawła II wygłoszone we Lwowie brzmi dziś niezwykle aktualnie:
„Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu narodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jedynemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności. Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, aby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności”.
To wezwanie znalazło natychmiastowy i głęboki odzew w sercach ukraińskich hierarchów. Przełomowym momentem wizyty były słowa kardynała Lubomyra Huzara, głowy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, wypowiedziane przed Boską Liturgią 27 czerwca 2001 roku. Z bezprecedensową odwagą duchową mówił:
„Może się to wydać dziwne, niezrozumiałe i niewłaściwe, że w tej właśnie chwili, gdy Ukraiński Kościół Greckokatolicki zaznaje tak wielkiej chwały, uznajemy także, iż w ubiegłowiecznej historii naszego Kościoła były też chwile mroczne i duchowo tragiczne. Stało się tak, że niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło – niestety świadomie i dobrowolnie – swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów. W twojej obecności, Ojcze Święty, i w imieniu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, pragnę za nich wszystkich prosić o przebaczenie Boga, Stwórcę i Ojca nas wszystkich, oraz tych, których my, synowie i córki tego Kościoła, w jakikolwiek sposób skrzywdziliśmy. Aby nie ciążyła na nas straszliwa przeszłość i nie zatruwała naszego życia, chętnie przebaczamy tym, którzy w jakikolwiek sposób skrzywdzili nas […]”
Światosław Szewczuk: pojednanie wymaga poznania prawdy
Dziś, po 25 latach, formuła „leczenia pamięci”, o której mówił Jan Paweł II, pozostaje najważniejszym drogowskazem dla przyszłości relacji polsko-ukraińskich. W wywiadzie udzielonym w przeddzień 25. rocznicy wizyty apostolskiej św. Jana Pawła II w Ukrainie obecny zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), arcybiskup większy Światosław Szewczuk, zauważył, że bardzo wielu Ukraińców – podobnie jak Polaków – wciąż nie zna faktów historycznych dotyczących wzajemnych stosunków. Jednak droga wskazana przez papieża nie ma alternatywy.
„Trzeba poznać prawdę i stanąć w prawdzie przed Bogiem oraz wobec siebie nawzajem. W przeciwnym razie politycy zawsze będą manipulować tą prawdą dla swoich wąskich celów politycznych” (tłum. własne) – podkreślił arcybiskup większy Światosław Szewczuk w wywiadzie.
Poznanie prawdy nie ma jednak służyć utrwalaniu wzajemnych krzywd, lecz otwierać drogę do przebaczenia i wspólnej przyszłości.
„Przebaczenie jest wyzwoleniem. Wyzwoleniem od ran i ciężarów przeszłości, aby – jak mówił Jan Paweł II – nie zatruwały one naszej przyszłości. Nie możemy zmienić przeszłości, ale możemy inaczej budować nasze relacje dzisiaj i opierać lepszą przyszłość na innych zasadach” (tłum. własne) – podsumował zwierzchnik UKGK.
Po ćwierćwieczu wizyta Jana Pawła II pozostaje więc nie tylko wydarzeniem historycznym, lecz także zobowiązaniem. Pojednanie, do którego wzywał, nie oznacza przemilczenia krzywd ani rezygnacji z prawdy. Wymaga uczciwego zmierzenia się z przeszłością i wzajemnego przebaczenia. Na tym polega aktualność papieskiego mistrzostwa pojednania: nie na zapominaniu, lecz na przemianie pamięci w odpowiedzialność za wspólną przyszłość Polaków i Ukraińców.
